- Caspainie.. - wyszeptała, dotykając palcami mojego torsu.
- Nienawidzę Eilistraee, tej głupiej suki, która myśli, że jest w stanie mnie zabić. Ale Ty, Christo.. Jesteś piękna, księżniczko - pocałowałem ją. Białowłosa przylgnęła do mojego ciała, pogłębiając nasz pocałunek. Sięgnąłem jedną ręką za jej plecy i płynnym, szybkim ruchem pozbyłem się podtrzymującej włosy wstęgi. Warkocz Christy rozplątał się. Uniosłem kąciki ust. Długie, kobiece włosy od zawsze dobrze mi się kojarzyły. Usiadłem na łóżku i przyciągnąłem Christę do siebie, na moje kolana. Spojrzała mi prosto w oczy, niepewnie.
- Potrafię być delikatny. Zobaczysz, kobieto - zamruczałem, ściągając jej mokrą koszulę. Dotknąłem kciukiem stwardniałego sutka. Bez wahania przewróciłem Christę pod siebie. Zacząłem całować jej usta, szyję, obojczyk. Christa pojękiwała cicho. Jej ręce bez celu biegały po moich plecach. Podniosłem się nieznacznie i ściągnąłem koszulę. W jej oczach pojawił się błysk.
- O tak.. Przepięknie, Christo - uśmiechnąłem się zawadiacko.
Spojrzałem na śpiącą u mego boku kobietę. Mimo faktu, że zbliżał się już świt, ona nadal miała rumieńce na policzkach. Nieśmiałe promienie słoneczne oświetlały jej nagie ciało. Przyjrzałem się mu. Uspokoiło mnie, że nie widziałem żadnych siniaków. Tej nocy naprawdę byłem łagodny. Starałem się. Nikt nie mógł mi zarzucić, że nie. Walka z samym sobą zawsze była przecież tą najcięższą. Christa poruszyła się niespokojnie, ogarnięta nagłym chłodem. Przytuliłem ją mocniej do siebie i pocałowałem w ramię.
- Czas wstawać - szepnąłem jej do ucha. Christa zadrżała.
- Która jest godzina? - spytała rozespanym głosem.
- Niedługo nastanie poranek. Przyjdzie Masilla. Nie powinno Cię tu być. Ani Ciebie, ani Eilistraee.
- Obawiasz się siostry, Caspainie? - kobieta odwróciła się twarzą do mnie.
- Nie. Eilistraee powinna dbać o swoją reputację, nie uważasz? - uśmiechnąłem się do niej. - Podczas dnia.. Będę nieprzyjemny. Od razu uprzedzam.
- Dlaczego? - spytała cicho.
- Z prostej przyczyny. Eilistraee sprawia, że mam potrzebę zabijania. Przyjdź do mnie jako Christa.
- Przyjdę - pocałowała mnie i wstała z łóżka. Obserwowałem uważnie jak się ubiera i wychodzi.
(Christo? :3)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz