Przyglądałam się czynnościom, jakie wykonywał młody druid. Wydawały mi się dziwnie znajome, ale wątpię, bym sama mogła coś takiego zrobić. Zawsze ciekawiło mnie zachowanie takich jak on. Większość ludzi, których znałam, uznaje ich za dziwaków i oszustów, ale jednak...
- Posiadasz może jakiś sprecyzowany cel podróży?- zapytał Iltran, wyrywając mnie tym samym z zamyślenia.
- Chciałam wrócić w rodzinne strony, poukładać pewne sprawy- powiedziałam wymijająco. Jechałam na Południe, bo od jakiegoś czasu dręczyło mnie złe przeczucie. Sama nie wiem czemu. Po prostu.. coś było nie tak.
- To, jeśli mogę spytać, czemu zostałaś w lesie?- dodał.
Nie odpowiedziałam, tylko podeszłam do niego i dotknęłam drzewa w podobny sposób jak on. Przejechałam palcami po chropowatej korze, przymykając oczy. Wiem, że druid nie przepada za ludźmi, czuję to. W sumie, nie dziwię mu się. Przychodzą tu i niszczą wszystko wokół. Nikt nie ma do tego prawa.
- Pewnie z tego samego powodu, z którego ty wolisz lasy od miast- odparłam po chwili i spojrzałam na niego niepewnie.- Czy mógłbyś mi pokazać..no..to co zrobiłeś przed chwilą? Czy ja..
Iltran spojrzał na mnie dziwnie, więc zaraz zmieniłam ton.
- Zresztą, nie ważnie. Ja.. po prostu zignoruj.
Staliśmy w milczeniu. To był głupi pomysł. Powinnam po prostu się odwrócić i odjechać w swoją stronę. Ale nie chciałam tego robić. Było mi tu dobrze. I miałam towarzystwo kogoś, dla kogo nie liczyły się pieniądze tylko coś zupełnie innego. Kątem oka zerknęłam na druida. Stał z założonymi rękami, pogrążony w swoich myślach. Po raz pierwszy mogłam mu się przyjrzeć. Miał intensywnie, zielone oczy i rdzawe włosy, z kręcącymi się delikatnie końcówkami. Kości policzkowe były wyraźnie zarysowane. Naprawdę musiał być oddany swojemu powołaniu. Widziałam to w jego żywym, inteligentnym spojrzeniu, które właśnie skierowało się na moją twarz.
<Iltran?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz