<Edherlas? Wybacz i w ogóle>
piątek, 9 maja 2014
Od Williama C.D Edherlasa
Doradca Księżnej nie spieszył się, drażnił się z Herondale'm, wiedząc, że ten pragnie więcej. Powoli więc pieścił językiem genitalia mężczyzny, dotykając jednocześnie drugą ręką jego jędrnych pośladków. Nie widząc sprzeciwu ze strony Herondale'a nabrał szybkiego tempa, rozkoszując się chwilą. Płynnym ruchem przyłożył język do podbrzusza mężczyzny i lizał brzuch, a potem przesuwał go coraz wyżej aż dotarł do ust. William poczuł słonawy smak własnego potu. Począł rozbierać Valrisa, który w tym samym momencie zaczął rozpinać guziki cienkiej koszuli informatora. Odkrywanie każdego centymetra ciała dawało im dużo przyjemności, więc dozowali doznanie świadomie. Kiedy Edhelras został w samej bieliźnie i powoli zsuwał koszulę z ramion Herondale'a, młody mężczyzna przyglądał mu się z uwagą. Jednak zaraz skupienie zostało rozproszone namiętnym pocałunkiem. William spróbował przejąć inicjatywę i w inteligentny sposób przeniósł zabawę do drugiego pokoju, który był sypialnią, na duże łoże doradcy. Zaczął przeczesywać zgrabnymi palcami ciemne włosy Edherlasa, potem przejechał nimi po jego bladej twarzy, aż w końcu zatrzymał się na ustach. Popchnął go lekko do pozycji leżącej. Pochylił się nad nim i delikatnie otoczył swoimi pełnymi, miękkimi wargami w pieszczotliwym pocałunku. Był delikatny i jednocześnie namiętny. Zakończył pocałunek, położył rękę na jego szyi i przyciskając swoje czoło do jego, spojrzał głęboko w szare oczy, szeroko się uśmiechając. Valris ścisnął jego ramię, potem biceps. Ręce Willa spoczywały na jego talii. Mieli wrażenie, jakby telepatycznie przekazywali sobie swoje pragnienia. William nawet nie zauważył momentu, w którym to doradca siedział na krawędzi łóżka z rozchylonymi nogami, a on klęczał przed nim i zaspokajał pragnienia ich obu. I pewnie trwałoby to dużo dłużej, gdyby nie pukanie do drzwi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz