Edhelras mrużąc oczy rozkoszował się przyjemną chwilą i
smakiem ciała Herondale’a. Drgnął, odsunął głowę od krocza mężczyzny i
zmarszczył niezadowolony czoło, gdy usłyszał pukanie do drzwi.
-Kurwa mać w dupę jebana- warknął, wstał i zarzucił na siebie niedbale szatę, przewiązując ją szerokim pasem w talii. Skinął na Williama, który naciągnął zdezorientowany spodnie. Gadzi Język podszedł do drzwi i otwarł je z niezadowolonym wyrazem twarzy. Dźwięk jego bosych stóp uderzających o chłodną posadzkę poniósł się po pomieszczeniu.
W progu stał młody, urodny, blondwłosy chłopak, który skłonił się nisko.
-Panie! Wiadomość od Pańskich sojuszników z Fort Thevarlon. Lord Zurbha przystał na Twoją propozycję – powiedział, kątem oka mierząc sylwetkę Valrisa i mężczyznę, który wyszedł z jego sypialni jakby nigdy nic. Przełknął lekko ślinę i odwrócił wzrok.
-Świetnie, Theodred-rzucił Pierwszy Doradca olewającym tonem.
-Theoron.-Poprawił go nieśmiało chłopak.
-Właśnie, właśnie. A teraz spadaj, jestem zajęty. Na wiadomość odpowiem trochę później. –I zamknął mu przed nosem drzwi.
Chłopak zmarszczył nieco czoło, obrócił się na pięcie i odszedł rzucając pod nosem słowo, które brzmiało ,,ciota”.
Edhelras odwrócił się ponownie do Williama i uśmiechnął lekko.
-Na czym skończyliśmy?-zapytał, idąc w jego kierunku. Na jego twarzy malowało się dzikie pożądanie.
-Kurwa mać w dupę jebana- warknął, wstał i zarzucił na siebie niedbale szatę, przewiązując ją szerokim pasem w talii. Skinął na Williama, który naciągnął zdezorientowany spodnie. Gadzi Język podszedł do drzwi i otwarł je z niezadowolonym wyrazem twarzy. Dźwięk jego bosych stóp uderzających o chłodną posadzkę poniósł się po pomieszczeniu.
W progu stał młody, urodny, blondwłosy chłopak, który skłonił się nisko.
-Panie! Wiadomość od Pańskich sojuszników z Fort Thevarlon. Lord Zurbha przystał na Twoją propozycję – powiedział, kątem oka mierząc sylwetkę Valrisa i mężczyznę, który wyszedł z jego sypialni jakby nigdy nic. Przełknął lekko ślinę i odwrócił wzrok.
-Świetnie, Theodred-rzucił Pierwszy Doradca olewającym tonem.
-Theoron.-Poprawił go nieśmiało chłopak.
-Właśnie, właśnie. A teraz spadaj, jestem zajęty. Na wiadomość odpowiem trochę później. –I zamknął mu przed nosem drzwi.
Chłopak zmarszczył nieco czoło, obrócił się na pięcie i odszedł rzucając pod nosem słowo, które brzmiało ,,ciota”.
Edhelras odwrócił się ponownie do Williama i uśmiechnął lekko.
-Na czym skończyliśmy?-zapytał, idąc w jego kierunku. Na jego twarzy malowało się dzikie pożądanie.
<Will? Now what? xD >

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz