-Boisz się?-uśmiechnął się. Pokręciła przecząco głową.
-Może jednak poczekamy do ślubu?-spytała niepewnie. Znała go od paru dni. Nic nie wiedziała o nim i o tym jakie ma zamiary.
-Pieprzyć ślub.-jego twarz znajdowała się na wysokości jej szyi. Odsunęła się. Wyglądała na łatwą. Jeśli chce kogoś łatwego, może przejść się do burdelu.
-Co znowu?-Felsaroth z lekka się niecierpliwił. Z lekka. Sanna podniosła się gwałtownie.
-Nie - Powiedziała chłodno. Stanęła koło łoża, stojąc tyłem do mężczyzny. Felsaroth mocno zacisnął szczękę. Nie spuszczając z niej wzroku usiadł na krańcu łóżka. Westchnął cicho po czym przetarł ręką twarz. Wstał spokojnie i podszedł do niej. Ostrożnie złapał ją za łokieć i odwrócił w swoją stronę. Niepewnie spojrzała mu w oczy. Wziął jej twarz w dłonie i ucałował ją w czoło.
- Przepraszam - Powiedział i uśmiechnął się delikatnie. Objął ją a ona wtuliła się w niego. Po chwili jednak powoli podniosła głowę i nieśmiało go pocałowała.
*TIME TO S.E.X*
krótkie ale treściwe
kochajmy Nat za pomoc
jesteś święta Nat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz