poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Eony c.d. Argony

Zacisnęłam ręce w pięści i wysyczałam:
- Jaki znowu cholerny obiekt?!
Eskulap podniósł ręce w obronnym geście.
- Nie denerwuj się... to tylko chwilowe zamieszanie i to wszystko.
Spojrzał znacząco na Argonę, a ta kiwnęła głową.
- Przepraszam Argono, że tak chamsko kazałam ci spełnić moje zachcianki.
- Później powiem ci, czy wybaczam...
Przetarłam oczy wierzchem dłoni.
- A wiecie, gdzie mogę się udać dla spoczynku?
- Na razie zamieszkasz tutaj - rzekł Eskulap.
- Ja idę załatwić parę spraw - odrzekła buntowniczo Argona.
Uśmiechnęłam się do niej blado.
- Kiedyś wyzwę cię na pojedynek - powiedziała odważnie i uśmoechnęła się - Jak przegrasz to skrócę cię o głowę.
Uniosłam brew.
- A gdy jednak ja wygram?
- To się na pewno nie wydarzy... - powiedziała Argona i swoimi zwinnymi ruchami wyskoczyła lekko przez okno.
Jeszcze chwilę słyszałam cichy odgłos butów uderzających o kamienie.
- Eono, pokażę ci pokój.
- Zgoda
Powiedziawszy to poszłam w ślad za staruszkiem.
Argona była niczym nieśmiertelny kosiarz.

<Argona? Wybacz za wszystko>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz