*previously on Stonehearts*
***
Odsunąłem się od niej gwałtownie, podniosłem, a potem czerwony ze wstydu na twarzy wyszedłem z jej pokoju. Zatrzasnąłem za sobą drzwi. Irytacja, złość i podniecenie sprawiły, że miałem ochotę wrzeszczeć. Co do kurwy nędzy! Psia moja mać. Wszedłem pewnym krokiem do swojego lokum, a potem rzuciłem się na łóżko walcząc ze sterczącym jak drąg kutasem. Czemu? Źle ją oceniłem, a teraz... Wrzasnąłem w poduszkę ignorując etykietę. Obróciłem się na plecy mając ochotę tak najzwyczajniej w świecie sobie zwalić, ale powstrzymałem się. To zbyt uwłacza mojej czci. Obróciłem się na bok, ale zdawałem sobie doskonale sprawę, że tej nocy ciężko mi będzie zasnąć.
***
Nastał dzień. Ubrałem się zapominając o wczorajszych przeżyciach jakby to był dziwny sen. Zabrałem rzeczy i wyszedłem z pokoju. Ciekaw byłem, czy Sanna wciąż śpi. Zapukałem cicho do jej pokoju. Otwarła mi po chwili ubrana i perfekcyjnie uczesana. Wyglądała pięknie.
-Witaj, Sanno... Musimy przedyskutować...-ugryzłem się w język- sprawę Twojego przebywania w tym mieście. Co zamierzasz? Nie możemy w nieskończoność błądzić...
<Sanna? xD Wybacz za gifa, nie mogłah się powstrzymać. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz