Spojrzenie siostry wyczułem momentalnie. Cofnąłem się o krok, uwalniając Eilistraee.
- Nie igraj ze mną, kapłanko - wyszeptałem jej do ucha. - Igraszki w moim przypadku sprawdzają się tylko w formie nocnych przygód lub tortur. Wątpię, by którakolwiek opcja Cię interesowała - mruknąłem i ruszyłem w stronę stołu, przy którym siedziała Irisa, a tuż obok niej Olyvar. To właśnie Czerwona Wdowa rozdzielała naszą dwójkę.
- Fakt, że jestem kapłanką, nie zmusza mnie do zachowania czystości, mój Lordzie - usłyszałem za swoimi plecami. Uniosłem kąciki ust, ale się nie zatrzymałem. Enna byłaby zadowolona, mogąc liczyć na trójkąt. Jeden tylko był problem. Irisa kategorycznie zabroniła Ennie wstępu na zamek, więc nie zabrałem jej ze sobą.
- Nóż - Irisa wyciągnęła dłoń w moją stronę.
- Gdybym chciał, mógłbym zabić gołymi rękoma, siostrzyczko - sprzeciwiłem się.
- Ale nożem zrobisz to szybciej. Oddaj go - pozostała nieugięta. Westchnąłem ciężko i wyciągnąłem zza pasa długi, zakrzywiony nóż myśliwski z wyrzeźbionym na rękojeści dwugłowym wężem, który otrzymałem jeszcze z rąk mojego ojca, Laverne' a, w wieku kilku lat. To właśnie nim dobiłem tamtego pamiętnego dnia chłopca stajennego. Położyłem go przed Irisą. Od czasu, gdy zamordowałem jej męża, pilnowała mnie na każdej uroczystości, w której brało udział więcej niż pięć osób. Mimo to, nigdy nie otrzymywała całej broni, jaką miałem przy sobie. O ukrytych sztyletach czy innych narzędziach, po prostu nie wiedziała. Nalałem sobie ponownie wina i usiadłem obok niej. Zewsząd dobiegał śmiech, muzyka, szum prowadzonych rozmów. Uniosłem kąciki ust, widząc wpatrzoną we mnie damę dworu Irisy. Dziewczyna była urodziwa; jej kruczoczarne włosy kontrastowały z jasną cerą i dużymi, fiołkowymi oczyma. Rozejrzałem się po sali i dostrzegłem czyjeś spojrzenie. Eilistraee. Kapłanka stała na uboczu, w połowie osłonięta cieniem, ale oboje doskonale widzieliśmy swoje oczy. Uśmiechnąłem się szerzej i kciukiem przesunąłem po dolnej wardze. Nie spędzę tej nocy samotnie.
(Eilistraee?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz