poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Edhelrasa c.d. Iltrana

Mężczyzna spojrzał z pogardą na swoich ludzi, którzy dali się sponiewierać jakiemuś wieśniakowi.
-Wstawać, do kurwy nędzy! Gardzę wami.-Jego spojrzenie skierowało się na przybłędę. Było ostre, harde, wściekłe. -A ty... Pozwoliłeś sobie na zbyt wiele. Jak śmiałeś zaatakować ludzi Pierwszego Doradcy Królowej Alysanny. Pożałujesz tego! Brać go!-wrzasnął.
Dwaj mężczyźni towarzyszący mu pozbierali się, a potem dopadli Iltrana, który przez chwilę wahał się, czy nie uciekać, ale on sam przeciwko trójce mężczyzn na koniach...
Na jego twarzy pojawiło się zwątpienie, jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę jakie konsekwencje będzie musiał ponieść.
-Zaprowadźcie go do lochu. Nie mam najmniejszej ochoty iść tam z wami... Zastanowię się co z nim robić, może w celi nauczy się pokory.
Towarzysze Edhelrasa wzięli za fraki obrońcę zwierząt, a potem zatargali wraz ze sobą do podziemi ich siedziby.

<Tranek? Potem się tobą zajmę xD >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz