wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Eony C.D Argony

Nieznajoma podała mi rękę i pomogła wstać. Otrzepując kolana mierzyłam ją wzrokiem. Nie wiem co tu robi i czemu ich zabiła.
 - Kim jesteś? - zapytała.
 Popatrzyłam na nią spode łba.
 - Skąd mogę wiedzieć, czy mogę ci zaufać?
 Uśmiechnęła się i powiedziała:
 - Dobra odpowiedź
 Chwilę patrzyłyśmy na siebie po czym obróciłam się na pięcie i machnęłam jej ręką na pożegnanie.
- Czekaj!
 Ja jednak nie zwalniałam kroku. Starałam się ją zignorować.Tak samo jak bolącą nogę.
 - Poczekaj! Nie mogę cię tak teraz puścić. Musisz teraz wybrać: Albo do nas dołączysz, albo spotkasz się ze swoim bratem szybciej niż myślisz.
Stanęłam jak słup. Powoli mrużąc oczy obróciłam się w jej stronę.
 - Skąd ty o nim wiesz?! - wysyczałam wkurzona.
 Zrobiła zdziwioną minę.
 - To ty nie wiesz? Wszyscy cię poszukują. Twoja babka rozwiesiła listy gończe z twoim profilem.
 Chyba szlag mnie trafi! Wszystko we mnie wrzało.
 - Chodź ze mną, a mój przyjaciel wszystko ci wyjaśni.
 Może przez to moje życie się zmieni?
 - Jeśli ma przyjaciela lekarza to pójdę. Tak przy okazji nazywam się Eona. Eona Rackess.
 Skinęła głową.
 - Argona. Po prostu Argona.
 Doszłam do niej i ruszyłyśmy przed siebie.
 - Właśnie sobie przypomniałam, że lekarz wyjechał na miesiąc.
 - Miło - oznajmiłam.
 Po paru godzinach wędrówki byłyśmy na miejscu, a dokładniej kilometr przed nim.
 - Muszę zawiązać ci przepaskę na oczy, dopóki nie wiemy czy będziesz godna zaufania.
 Protestowałam, ale noga coraz bardziej mnie pobolewała więc się zgodziłam.
 Argona trzymała mnie za ramię i prowadziła. Nie zatrzymała się nawet, gdy ktoś zapytał ją kim jest. Przepaska wciskała mi się coraz bardziej. Czułam pod stopami kamienie, a później byłyśmy już na schodach. Ciężko, ale jakoś poszło. Koleżanka otworzyła drzwi wepchnęła mnie do środka i za sobą zamknęła drzwi.
 - To mój znajomy.
 Ściągnęła mi kawałek szmatki z oczu...

 <Argona?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz